Granice

Dzień jak co dzień, poranek jak każdy inny

Raz śnieg, raz deszcz, czasem trochę słońca

Mówią - Ryj nie szklanka nie zbiję się, ale blizny pozostają

To nie był pierwszy raz, to był ostatni raz

Mówią "możesz wszystko", więc głowę mam spokojną

Może Ty, ja wiem, że czegoś mi nie wolno

Mówią "to się opłaca, więc skąd skrupuły?"

Ja wolę wiedzieć, co warto. Niezależnie od sumy

Niezależnie od dumy, reperkusji i skutków

Nawet gdy uwodzi głupców, idą za czymś tłumy

Mówią "prać brudy należy w wąskim gronie, za kurtyną"

Ale cóż i tak masz brudne dłonie

Stoję, nic więcej i nic mniej, niż człowiek

Z każdą wadą i zaletą gotów konsekwencje ponieść

Stanąć w obronie, lub uderzyć pierwszy

Milczeć, lub wziąć pióro i pisać trudne wersy

I nawet jeśli milczę, gdy trzeba krzyczeć

Nawet kiedy krzyczę, gdy powinienem milczeć

Sumienie da mi znać

Popiół mam zawsze przy sobie i nie musisz mi pomagać

Sam wysypię go na głowę

To tylko krok, by granice przekroczyć

Spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy

Przeszłość oddzielić grubą kreską

Lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią

To tylko krok, by pomyśleć i się cofnąć

Zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć

Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku

Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze, niż spokój

Nie chcę decydować o tym, co uważasz za słuszne

Lecz dlaczego tylko ja mam uważać?

Kłótnie zniszczyły wiele relacji na mej drodze

Ale cóż, wiem co myślę, nie na wszystko się zgodzę

Nie mam zamiaru spełniać czyichś oczekiwań

W życiu nie chodzi o to by sympatię zdobywać

Więc czasem ktoś zarzuci Ci egoizm - i co z tego?

Masz wszelkie prawo do tego, by się bronić

To boli - kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie

I trudno, tak musiało być

Nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści

Wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści

Mszczą się słabi. Nawiedzeni chcą Cię zbawić

Czasami duma nie pozwala spraw naprawić

Cóż, czasem granicę ktoś przekracza, a w życiu?

Nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca

To tylko krok, by granice przekroczyć

Spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy

Przeszłość oddzielić grubą kreską

Lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią

To tylko krok, by pomyśleć i się cofnąć

Zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć

Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku

Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze, niż spokój

Tak wiele ocen wystawionych zbyt pochopnie

Wiele decyzji podjętych zbyt gwałtownie

Wracały do mnie, dlatego dziś biję się z sobą

Jedynie, a w życiu innych stoję obok

Czasem możemy nie znać czyjejś motywacji do czynu

I oddalamy się od racji, odbierając zły azymut

Słowo do wszystkich depozytariuszy prawdy

Przyjdzie dzień, kiedy los to właśnie z was zadrwi

Jeśli nie znasz warunków, fakty są Ci obce

Jakbyś mieszkał na księżycu i chciał mówić coś o Polsce

Czasem kompleksy biorą górę nad rozsądkiem

Ale Twoje porażki z sobą to nie jest mój problem

Kiedyś za wszystko w życiu sam odpowiem

Nikt mniej i nikt więcej - po prostu człowiek

Gdzie jest granica? Co wolno, i co warto?

Szukam, a każdy krok jest dla mnie w życiu niespodzianką

To tylko krok, by granice przekroczyć

Spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy

Przeszłość oddzielić grubą kreską

Lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią

To tylko krok, by pomyśleć i się cofnąć

Zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć

Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku

Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze, niż spokój

Dzień jak co dzień, raz śnieg, raz deszcz, czasem trochę słońca